Adres: ul. Wilcza 31 m.7 kl.A (IV p.)
  00-544 Warszawa
Telefon: 535 880 065
  502 567 840
 Adres e-mail:  sekretariat@pratir.pl

Rejestracja jest czynna od poniedziałku do piątku w godzinach 9.00-20.00.

RODO

  •  
  •  

Związani przeszłością - Martyna Figurska

Tekst opublikowany w magazynie Charaktery.

Dorosłe Dzieci Alkoholików wnoszą do swoich związków bagaż zranień. Zachowania, które pozwalały im przetrwać trudne dzieciństwo, w dorosłym życiu mnożą problemy w relacjach. Co sprawia szczególne trudności partnerom osób z syndromem DDA?

Kto z nas nie chciałby, aby jego związek był szczęśliwy? Marzymy o niepowtarzalnej, szczególnej relacji - pełnej miłości, radości i ciepła. Budując związki wnosimy do nich obyczaje wyniesione z domu rodzinnego. Emocjonalne dziedzictwo partnerów może być źródłem wsparcia, ale może też ograniczać i utrudniać budowanie dobrej, satysfakcjonującej relacji.
W rodzinach, w których rodzice są uzależnieni od alkoholu dzieci uczą się specyficznych wzorców budowania relacji i komunikacji emocjonalnej. Jednym z nich jest tłumienie uczuć. Brak dostępu do tego, co dziecko czuje umożliwia mu przetrwanie, ale ma poważne konsekwencje w przyszłości - DDA będące w związkach nie potrafią wyrażać emocji. To co innym przychodzi naturalnie – nazywanie i mówienie o uczuciach – osobom z syndromem DDA sprawia kłopot. Nie mówiąc o swoich uczuciach, nie tylko pozbawiają partnera cennej wiedzy, ale również sami nie usłyszą jak on daną sytuację widzi i co wtedy czuje. W ich związku brakuje pewnej naturalnej nawigacji, w efekcie nie wiedzą co robić a czego unikać, co sprawia im ból, co ich zasmuca, rani, a co cieszy lub jest powodem do dumy. Partnerom trudno jest się nie tylko porozumieć, ale w ogóle zrozumieć, znaleźć wspólną płaszczyznę emocjonalną. Dorosłe Dzieci Alkoholików nie wiedzą w jaki sposób okazywać zrozumienie, współczucie i dawać wsparcie, bo same nie rozpoznają własnych uczuć... Czasami można im w tym pomóc pytając, szukając wspólnie jakie emocje im towarzyszą. Można podsuwać propozycje, np. “w tej sytuacji można czuć smutek” lub “wyobrażam sobie, że mogłeś się przestraszyć” lub też “mam wrażenie, że się cieszysz”. Czasami łatwiej jest znaleźć dostęp do emocji poprzez wyobrażanie sobie tego co czują inni, np. “jak myślisz – jak może czuć się ktoś w podobnej sytuacji do twojej” Także wyrażanie własnych uczuć, opisywanie tego co się samemu czuje dostarcza wiedzy drugiej osobie na ten temat, przybliża jej ten świat dzięki czemu nie wydaje się już taki nieznajomy i obcy.

Zamaskowane uczucia

Partnerzy osób z syndromem DDA często czują się opuszczeni lub nierozumiani, bo nie mogą podzielić się swoimi przeżyciami. Sami też nie wiedzą, co czuje druga osoba. Powstaje atmosfera niedomówień, domyślania się intencji drugiej osoby. Łatwo wówczas o żale, pretensje, niezrozumienie. Obie strony, choć chcą dojść do porozumienia, nie są w stanie tego zrobić.
Niekiedy przeżycia DDA są maskowane przez jedno, dominujące uczucie. Może ono pojawiać się w miejsce innych, tłumionych emocji. Zamiast czuć smutek, strach czy niepewność dorosły wychowany w rodzinie alkoholowej czuje często złość. Jest ona podstawową emocją towarzyszącą dzieciom w rodzinach alkoholowych, a jednocześnie nie mają okazji do jej wyrażania. W dorosłym życiu zatem złoszczą się nadmiernie, wybuchając w najdrobniejszych nawet sprawach lub nie wyrażają jej wcale, bez przerwy ją tłumiąc. Wyrażanie złości może być nieadekwatne do sytuacji - pojawia się w miejsce strachu czy niepewności. DDA złoszczą się nawykowo, co chroni ich przed odczuwaniem trudniejszych dla nich uczuć. Co czuje wówczas partner osoby DDA? Nie rozumie źródła problemu, nie wie, co i dlaczego wywołało złość. Czuje się adresatem reakcji, na którą nie ma żadnego wpływu. Jest zagubiony, a stąd już tylko krok do konfliktu.
Kolejny problem w związku z DDA dotyczy bliskości. W rodzinach, w których ktoś nadużywa alkoholu nie ma bliskości. Nie potrafi jej stworzyć ani rodzic pijący, ani rodzic współuzależniony. Dziecko ani nie dowiaduje się, jak budować intymną, bliską relację, ani nie doświadcza takiej relacji. W dorosłym życiu, choć DDA bardzo chce kochać i być kochanym, to jednak bliską relację odczuwa jako zagrożenie. Nie potrafi zaufać, oprzeć się na drugiej osobie. Dotychczas jego zaufanie było nadużywane, obietnice składane przez pijącego rodzica nie były dotrzymywane, a rodzic współuzależniony nie dawał wystarczającego wsparcia i opieki, by poczuć się bezpiecznie. W dorosłym życiu, w związkach również nie traci czujności - z trudem mówi o sobie, dzieli się swoimi przeżyciami, refleksjami, tym co głębokie i intymne, obawia się bowiem kolejnego zawodu i rozczarowania. Czasami DDA mówi o murze, barierze oddzielającej go od innych ludzi. Natomiast partner, współmałżonek ma wrażenie, że ciągle goni kogoś, kto się przed nim chowa lub ucieka. Wydaje się być w ciepłym, bliskim kontakcie, po czym nagle się odsuwa, zmienia się w zdystansowanego znajomego. Takie reakcje widoczne są również w relacji seksualnej, która jest szczególną formą bliskości i zaufania do drugiej osoby. Seks dla DDA staje się aktem fizycznego zbliżenia, rozładowania napięcia z pominięciem jego psychicznego wymiaru – zbliżenia, zjednoczenia. Bywa również, że DDA mają zmniejszone potrzeby seksualne lub wycofują się z tej sfery życia. Będąc partnerem takiej osoby warto pamiętać, że takie zachowania niekoniecznie muszą oznaczać chęć trwałęgo zerwania związku. Czasem jest to próba ucieczki, schowania się przed czymś co wydaje się groźne po to, by móc wrócić kiedy znów zrobi się bezpiecznie.

Groźny spokój

Zdrowe relacje w związku opierają się na zaufaniu. Tymczasem DDA są przekonani, że nie należy ufać. Bliscy wielokrotnie nadużywali ich zaufania, więc teraz trudno im uwierzyć, że są kochane, że ktoś faktycznie interesuje się ich losem i przeżyciami, że rzeczywiście chce być z nimi. DDA boją się kłótni, bo wydaje im się, że konflikt to koniec związku i łączącej ich więzi. Chcąc uniknąć porzucenia i zranienia często sami wcześniej kończą związek. Łatwiej przecież zostawić partnera niż być zostawionym. Paradoksalnie czasem dochodzi do tego wówczas, kiedy wydaje się, że w związku wszystko świetnie się układa. Zbyt długi czas bliskości i spokoju budzi u DDA niepokój i zwiększoną czujność. Doświadczenie wyniesione z domu podpowiada, że po okresie abstynencji przychodzi czas picia, po czasie spokoju nieuchronnie musi nadejść burza. Oczekiwanie na nią rodzi napięcie. Z lęku przed zranieniem, do którego może dojść w każdej chwili, DDA biorą sprawy w swoje ręce - kończą relację, prowokują kłótnię, odsuwają się od partnera, by nie cierpieć. Takie zachowania mogą się cyklicznie powtarzać. Są przewidywalne w swojej nieprzewidywalności. Może się to wydawać irracjonalne i zupełnie niezrozumiałe dla partnera, jednak dla DDA to dobrze znany stan. Dla nich naturalne przecież były awantury, kłótnie i napięcie. Bezpieczeństwo i spokój są w pewnym momencie zbyt trudne do przyjęcia. Jednocześnie podstawowym mechanizmem obronnym używanym w ciągu trudnego dzieciństwa jest zaprzeczanie. Niestabilna sytuacja w domu, brak poczucia bezpieczeństwa, cierpienie powodują, że dziecko uczy się zaprzeczać temu, co się dzieje, co czuje i widzi, i w dorosłym życiu robi to nadal. W efekcie nie dostrzega faktycznych problemów istniejących w związku, zaprzecza pojawiającym się trudnościom. Nie konfrontuje się z tym, co trudne czy bolesne. Lęk przed konfliktem dodatkowo nasila takie zachowanie. Wszystko to powoduje, że DDA i ich partnerom trudno jest zbudować mocną, solidną relację. Przy czym towarzyszy im wyniesiona z domu lojalność, przekonanie, że trzeba być razem - nie można opuścić związku, nawet jeśli jest trudny i niszczący dla drugiej strony. Dzieci widzą przecież, że jedno z rodziców wiernie trwa przy drugim pijącym. Lojalność DDA w połączeniu z zaprzeczaniem i pomniejszaniem istniejących trudności nieomal uniemożliwia wprowadzenie zmian w istniejącej relacji. Najpierw trzeba przecież dostrzec i ocenić, co się w niej dzieje. Partnerzy Dorosłych Dzieci Alkoholików, którzy chcą coś zmienić w relacji, rzetelnie porozmawiać na temat problemów lub skorzystać z pomocy innych osób natrafiają na wiele przeszkód - lojalność, zaprzeczanie, nawyk trzymania w tajemnicy informacji o tym, co się dzieje w domu. W sytuacjach trudnych DDA raczej stają do walki niż szukają konstruktywnych rozwiązań. W takiej sytuacji może pomóc próba zdystansowania się i refleksja nad tym co się dzieje. Z lotu ptaka łatwiej zauważyć, że kolejna awantura czy napięcie nie mają uzasadnienia w rzeczywistości, ale są powtarzaniem wyniesionej z domu traumy, odtwarzaniem bolesnej przeszłości. To może być trudne, pochłonięci bowiem emocjami związanymi z tym co się bezpośrednio dzieje nie potrafimy zająć się chłodną analizą. Tutaj sprzymierzeńcem może być ktoś trzeci – zaufany przyjaciel, terapeuta, kto pomoże się temu przyjrzeć.

Wszystko pod kontrolą

Osoby z syndromem DDA w swoich związkach dążą do sprawowania kontroli nad otoczeniem. W dzieciństwie próby utrzymania kontroli nad sytuacją były koniecznością pozwalającą przetrwać w nieprzewidywalnym domu. Potrzeba kontroli jest dominująca również w całym późniejszym życiu - DDA nie lubią być zaskakiwani, chcą mieć wszystko ułożone i zaplanowane, również własne potrzeby i uczucia. Gdy odnoszą wrażenie, że na coś nie mają wpływu – np. na uczucia partnera, atmosferę w domu – próbują go odzyskać, choćby miało się to odbyć kosztem związku, małżeństwa, rodziny. Usilnie walczą o kontrolę nad wszystkim, ponieważ boją się, że kiedy stracą panowanie choćby nad jakimś drobnym aspektem w relacji, to konsekwencje będą straszne (choć najczęściej nie potrafią jasno ich określić). Uporczywie zatem dążą do kontrolowania wszystkiego, co ich w życiu spotyka, przesadnie reagując w sytuacjach, na które nie mają wpływu. Ważne jest, by będąc w takim związku w miarę możliwości trzymać się ustalonego planu. Spontaniczne zmiany różnych ustaleń niekoniecznie są mile widziane. Warto dbać o punktualność, dotrzymywanie obietnic, rzetelne wywiązywanie się z podjętych zobowiązań. Dla osób wychowywanych w rodzinie alkoholowej ma to szczególne znaczenie.
Partnerzy Dorosłych Dzieci Alkoholików często konfrontują się z jeszcze jedną cechą charakterystyczną dla DDA - trudnością w podejmowaniu decyzji. Chaos i ciągła zmienność w rodzinnym domu spowodowały, że takie osoby nie nauczyły się decydowania i brania odpowiedzialności za podjęte wybory. Wielokrotne doświadczanie bezradności i poczucia braku wpływu skutkują tym, że DDA często zdają się na los i przypadek. Mają tendencje do impulsywnego reagowania i sztywnego trzymania się rozpoczętych działań. Potrzebują wsparcia i wskazówek w podejmowaniu decyzji - ich partnerzy powinni spokojnie przedstawić im różne opcje, pokazać dostępne możliwości, ograniczenia, omówić każdą z nich. Trzeba jednak pozwolić im samodzielnie podjąć decyzję, stwarzając dogodne warunki. Cierpliwie i spokojnie poczekać aż dobrze poznają każdą z dróg i dokonają wyboru. Warto też pozwolić im na doświadczenie konsekwencji swojego wyboru, zarówno tych przyjemnych jak i tych przykrych. Dzięki temu można się nauczyć wyciągać wnioski z podjętych działań, co ułatwi dokonywanie wyborów w przyszłości.
Wiele osób wychowanych w rodzinie alkoholowej wynosi z niej przekonanie, że w związku ludzie przede wszystkim się krzywdzą, a małżeństwo jest źródłem cierpienia. Wielu DDA nie zakłada własnych rodzin, często małżeństwa z DDA rozpadają się. W takich związkach partnerzy, współmałżonkowie muszą wykazać się szczególną cierpliwością i zrozumieniem dla DDA. Czasem jednak poczucie krzywdy i urazy wyniesione z dzieciństwa są tak silne, że uniemożliwiają stworzenie satysfakcjonującego związku. Warto wówczas korzystać ze wsparcia otoczenia oraz pomocy terapeuty. W Poradniach Leczenia Uzależnień prowadzone są grupy dla osób z syndromem DDA, można też podjąć psychoterapię indywidualną. Taką pomoc można też znaleźć w prywatnych gabinetach terapeutycznych. Innym rozwiązaniem jest podjęcie terapii pary/terapii małżeńskiej, gdzie możliwe będzie przyjrzenie się wzajemnej relacji, zrozumienia tego się w niej dzieje, znalezienie wzajemnego zrozumienia oraz wypracowanie konstruktywnych sposobów komunikowania się. Dzięki temu można będzie na nowo stworzyć dobry, ciepły związek.

Martyna Figurska - psycholog, psychoterapeutka, terapeutka uzależnień