Adres: ul. Wilcza 31 m.7 kl.A (IV p.)
  00-544 Warszawa
Telefon: 535 880 065
  502 567 840
 Adres e-mail:  sekretariat@pratir.pl

Rejestracja jest czynna od poniedziałku do piątku w godzinach 9.00-20.00.

RODO

  •  
  •  

Pod maską depresji - Renata Komajda-Wójcik

Pod maską depresji zdecydowanie kryje się człowiek: zalękniony, pogrążony w smutku, czasem rozpaczy. Pod maską depresji kryją się jego uczucia: winy, żalu, bezradności, bezsilności. I niewiadoma: co dalej, jak dalej? I pytanie: kto pomoże?  

Depresja to słowo, które pojawia się często w określeniu naszego samopoczucia. Częściej mówimy „Mam depresję.” zamiast powiedzieć „Jestem smutny.” Depresja to słowo w naszych czasach modne i „medialne”. Nieraz jednak mylone z takimi stanami jak smutek, apatia, beznadziejność, przeżywana bezsilność. Takie samopoczucie zawsze występuje w depresji, jednak przeżywanie ich nie zawsze oznacza depresję. Depresję, jak każdą chorobę, rozpoznaje się na podstawie całego zespołu objawów, a nie na podstawie wystąpienia jednego z nich. Na przykład, pojawienie się gorączki nie mówi nam, jaka choroba nam zagraża.

Kiedy możemy myśleć, że to depresja? Objawy depresyjne to te, które dotykają nas okresowo, np. jesienią, zimą, i zaburzają nasz normalny rytm codziennego funkcjonowania (chce nam się więcej spać, mamy wyraźny spadek energii, nie bardzo mamy ochotę na kontakty towarzyskie), także te objawy, które wywołują określone zdarzenia (śmierć bliskiej osoby, przewlekła choroba, utrata pracy), aż po te, które stanowią pełnoobjawową postać depresji. Objawy depresyjne to zaburzenia snu, zaburzenia apetytu, spadek masy ciała, ogólne złe samopoczucie fizyczne, brak energii, czasem nawet wyraźne dolegliwości somatyczne bez zmiany organicznej (to wymiar fizjologiczny depresji), smutek, przeżywanie poczucia winy, poczucie rozsypania się, poczucie beznadziejności, bezsilności (to wymiar emocjonalny), napady płaczu, spadek aktywności lub impulsywność, próby samobójcze (to wymiar behawioralny). Trzeba pamiętać, że wszystkie wymienione objawy mogą pojawiać się w różnych konstelacjach, są o różnym nasileniu i głębokości. Stąd czasem jest mowa o depresji łagodnej, umiarkowanej lub ciężkiej, czasem mowa o epizodzie depresyjnym bądź zaburzeniach depresyjnych nawracających.

Co myśli, czuje i jak zachowuje się osoba z depresją? Odczuwa głęboki smutek, który trwa dłuższy czas i nie zmienia swojego nasilenia. Obojętnieje i nie przeżywa przyjemności. Traci zainteresowanie sprawami, które dotąd mogły cieszyć, absorbować. Traci siłę, energię żeby podejmować nawet czynności, które osoba zdrowa robi niemalże automatycznie. Ma trudności ze snem, wcześnie budzi się w nocy i rano wstaje niewyspana, niewypoczęta. Myśli, że sama zasłużyła i zapracowała sobie na ten stan. Przeżywa silne poczucie winy obarczając się za swoje niepowodzenia, pomniejsza swoje poczucie wartości. Jest czasem wściekła, że nie może nic w sprawie poprawy swego samopoczucia zrobić. Choć zdecydowanie częściej przeżywa bezradność i bezsilność. Wini się, że nie sprawdza się w roli matki, żony, że rozczarowuje i zawodzi najbliższych, ale i też inne osoby ze swojego otoczenia: przełożonych, współpracowników (oceny te, zazwyczaj są nieadekwatne do sytuacji życiowej osoby chorej). Jest przekonana i utwierdzona w swoim lęku, że taki stan może już pozostać. Kompletnie nie rozumie, jak z osoby radzącej sobie, zaradnej, jawi się jako zdana, czasem prawie całkowicie, na pomoc innych. Nie snuje planów, a przyszłość widzi w ciemnych, zagrażających barwach. To już bliski stan, by pojawiły się myśli, że jest się beznadziejnym, sytuacja jest beznadziejna, a jedynym rozwiązaniem może być odebranie sobie życia. Skoro wszystko staje się niewyobrażalnie trudne, nie podejmuje działań. Bardziej przyjmuje postawę wycofania i izolacji. Unika kontaktów towarzyskich, a nawet rodzinnych. Jest smutna, płacząca. Zdarzają się zachowania pełne irytacji, rozdrażnienia, są raczej wyrazem raczej bezsilności niż ekspresji złości.

Dlaczego bliscy nie są w stanie wystarczająco pomóc osobie z depresją? Słowa „weź się w garść”, „zacznij pozytywnie myśleć” padają często. Pójście za nimi, z punktu przeżywania depresji, bywa wręcz niemożliwe: bo brak energii, do ich realizacji, bo brak nadziei, bo to jest właśnie depresja. Prawienie komunałów: „będzie dobrze, to minie” też nie przynosi ulgi,  bo osoba chora właśnie doświadcza stanu, że depresja trwa i nie mija, i nikt nie zna dokładnej odpowiedzi, kiedy skończy się. Bliscy często sami czują się współwinni. Nie radzą sobie w rozumieniu dla nich samych sytuacji nowej i niezrozumiałej. Zakładamy, że jeśli z kimś rozmawiamy, wyjaśniamy, to ten ktoś rozumie. W przypadku osoby chorej na depresję, mimo, że słyszy kierowane do niej słowa, nie potrafi często przekładać ich na działanie. Stara się, a jednak doświadcza uczucia kolejnej porażki.

Z pewnością istotne przyczyny depresji to przyczyny biologiczne. Stąd przyjmowanie leków przeciwdepresyjnych może okazać się skuteczne. Dlaczego jednak nie zawsze wystarczy sama farmakoterapia? Leczenie farmakologiczne sprzyja ustąpieniu objawów depresyjnych, czasem jednak w czasie trwania choroby lub przed jej pojawieniem się mogły wystąpić sytuacje, które farmakoterapia nie zmieni, „nie wyleczy”: skonfliktowanie z najbliższymi, zaniedbania w pracy zawodowej, rezygnacja z pracy, zerwanie kontaktów ze znajomymi, trudności w nawiązywaniu kontaktów. Ale przede wszystkim, leki nie mają wpływu i zazwyczaj nie zmieniają błędnych, depresyjnych przekonań na temat siebie i otaczającego świata. Nie poprawią jakości relacji, nie odbudują zerwanych w trakcie choroby więzi, czy też nie zmierzą pacjenta z trudną, bolesną przeszłością. W tym momencie osobie depresyjnej pomóc może właśnie psychoterapia.

Co może dać psychoterapia? Tak jak w każdym innym kontakcie terapeutycznym, daje rozumienie i akceptację. Daje możliwość przerwania mechanizmów działania depresji, korekty depresyjnych schematów myślenia. Zniekształcone schematy poznawcze powodują, że osoba z depresją generalizuje niektóre trudne doświadczenia na całość swojego życia, pomniejsza odnoszone sukcesy, pomniejsza swoją wartość, odbiera znaczenie zdarzeniom, które wywarły ważny wpływ na samoocenę, bagatelizuje zachowania, w których wykazała się śmiałością i odwagą. Psychoterapia pozwala zmierzyć się z nadmiernym lub zupełnie nieadekwatnym poczuciem winy, brakiem poczucia własnej wartości, skłonności do nadodpowiedzialności. To w bezpiecznej atmosferze relacji terapeutycznej pacjent może uruchamiać bolesne dla niego uczucia, związane z przeszłością, pozwalać sobie na uruchamianie i przeżywanie złości. To, czy terapeuta będzie w terapii skupiony na przeszłości pacjenta, czy zajmie się brakiem jego asertywności, powodującym szereg nadużyć go ze strony innych, czy będzie analizował z pacjentem jego trudności w podejmowaniu decyzji, zależy przede wszystkim od celu terapii, od zmiany, której oczekuje i potrzebuje sam pacjent.

Mimo, że depresja objawowo przebiega podobnie, to jednak przyczyny ją uruchamiające i podtrzymujące są różne u różnych osób. Poznanie ich daje możliwości zaplanowania i skuteczniejszego stosowania interwencji terapeutycznych tak, aby pacjent w ostatecznym efekcie odzyskał poczucie kontroli i wpływu na swoje życie.

Kiedy rozpocząć psychoterapię w leczeniu depresji? Rozważanie, czy można włączyć w proces leczenia także psychoterapię, zależy od możliwości i kondycji pacjenta. Jeśli pacjent doznaje wyraźnej poprawy w wymiarze fizjologicznym: zaczyna jeść, spać, poprawia się nastrój i pacjent podejmuje samodzielną aktywność, to warto rozważać, czy byłby w stanie podjąć także psychoterapię. Leki nie rozwiążą problemów i trudności psychologicznych. W każdej sytuacji mniejszego nasilenia objawów depresyjnych warto samemu podjąć próbę rozumienia tego, co dzieje się w życiu, samopoczuciu, aby jeśli nie jest, stało się ono satysfakcjonujące i radosne.

Zdarza się, że na psychoterapię zgłaszają się osoby z zupełnie innych powodów niż depresja np. rozdrażnienia, pogorszenia ogólnej kondycji psychofizycznej, z powodu bycia narażonym na długofalowy stres, wchodzenia w ciągłe konflikty. Czasem okazuje się, że w tle doświadczanych i przeżywanych różnych niepowodzeń jest depresja. Może dojść wtedy do sytuacji, że psychoterapeuta poda propozycję konsultacji psychiatrycznej, zwłaszcza jeśli w obrazie klinicznym depresji będzie dominował jej wymiar fizjologiczny, czy zagrażające myśli rezygnacyjne lub samobójcze. Zawsze trzeba pamiętać, że sygnalizowania osoby chorej na depresję chęci pozbawienia się życia nie można lekceważyć i ignorować. Jest to bezwzględne wskazanie do szukania profesjonalnej pomocy!

Renata Komajda-Wójcik